Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 25 października 2026 13:07
Reklama Biuro Rachunkowe Orion Magdalena Rogaczewska
Reklama
Lidzbark Warmiński. Samochodem po atrakcjach miasta

Od średniowiecznych murów po nowoczesne uzdrowisko. Z Kią XCeed zwiedziliśmy Lidzbark Warmiński

Kia XCeed z salonu RTS w Elblągu, malownicze drogi Warmii i Lidzbark Warmiński pełen atrakcji. Połączyliśmy test samochodu z wycieczką po jednym z najciekawszych miast regionu.

Wybrałem się Kią XCeed do dobrze mi znanego Lidzbarka Warmińskiego. Nie tylko po to, żeby znów pozwiedzać to miasto, ale przede wszystkim po to, żeby sprawdzić, czego mogę spodziewać się po „najnowszej ewolucji” tego kompaktowego crossovera. To niewielkie auto, idealne dla dwóch osób (plus jedna – na nieco krótsze wypady) otrzymałem z salonu samochodowego RTS w Elblągu – autoryzowanego dealera Dacii, Renault, Nissana i Kii. 
Testowany model to Kia XCeed w wersji „L” (do wyboru jest jeszcze niższa wersja „M” oraz wersja „Business Line”) – z benzynowym silnikiem o pojemności 1,6 litra i mocą 150 KM oraz 7-biegową, dwusprzęgłową automatyczną skrzynią biegów.


Pierwsze kilometry. XCeed rusza na Warmię

Kluczyk w kieszeni i ruszam w stronę samochodu, który tym sposobem jest już gotów do otwarcia. Po podejściu do auta wystarczy nacisnąć niewielki przycisk na klamce, aby odblokować auto i otworzyć drzwi.
Auto uruchamiamy za pomocą przycisku Start/Stop i od razu cieszy nas bardzo płynna jazda, którą zawdzięczamy w dużej mierze bardzo sprawnej pracy skrzyni biegów. To doceniłem zwłaszcza na trasie – a z podelbląskiego  Kazimierzowa (gdzie mieści się salon Kia) wyruszyłem na drogę S7. Dzięki temu mogłem sprawdzić, jak auto zachowuje się przy większej prędkości. W środku jest naprawdę cicho, silnik odzywa się nieco mocniej przy 120 km/h.  Moc 150 koni mechanicznych w aucie ważącym nieco ponad 1,3 tony sprawia, że przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje niecałe 9 sekund. To naprawdę dobry wynik – w większości przypadków szybko wyprzedzimy jadący przed nami samochód i równie dynamicznie ruszymy na skrzyżowaniu, gdy zmienią się światła.
Na dwupasmówce wspierałem się również aktywnym tempomatem i asystentem jazdy po autostradzie. Tak, to także mamy w nowej Kii XCeed.


Z ekspresówki na warmińskie drogi

Przyznam szczerze, że nie zdążyłem się zbytnio rozpędzić i nacieszyć jazdą po ekspresówce, bo już od Pasłęka przywitałem się z warmińskimi drogami nieco niższej kategorii. Nie mogłem narzekać na pokonywanie zakrętów, natomiast zaskoczyła mnie inna rzecz. Okazało się, że auto posiada wyjątkowo czujną kamerę monitorującą poziom koncentracji kierowcy. I gdy tylko na nieco dłużej odwróciłem wzrok – system natychmiast zareagował ostrzeżeniem. Reagował także wtedy, gdy zdarzało mi się prowadzić samochód w taki sposób, że ręka zasłaniała czujnik. Jednak tu podkreślę, że wszystkie ostrzeżenia dźwiękowe dyscyplinujące kierowcę (także te o przekroczeniu dozwolonej prędkości...) nie są szczególnie natarczywe ani denerwujące. Tym samym w trakcie jazdy nawet nie starałem się sprawdzić, czy można je gdzieś wyłączyć (dzisiaj wiem: można i to dość prosto – ale trzeba to zrobić każdorazowo po uruchomieniu auta).


Gotyk, Kopernik i XCeed przed zamkiem

Sporo było do tej pory na temat auta i wrażeń z jego prowadzenia, ale przecież w mojej opowieści równie ważny jest Lidzbark Warmiński. Pierwsze skojarzenie? Zamek! Zamek Biskupów Warmińskich w Lidzbarku Warmińskim został wzniesiony w XIV wieku i przez stulecia był główną siedzibą biskupów warmińskich. Gotycka budowla, otoczona niegdyś murami i fosą, należy do najlepiej zachowanych średniowiecznych zamków w Polsce. Dziś mieści się w nim muzeum, a charakterystyczny dziedziniec z krużgankami (bywa nazywany „Wawelem Północy”) jest jednym z najcenniejszych przykładów architektury gotyckiej na Warmii. W zamku przez kilka lat mieszkał Mikołaj Kopernik, który przebywał tu u swojego wuja, biskupa warmińskiego Łukasza Watzenrodego. Kopernik pełnił wówczas funkcję jego sekretarza i osobistego lekarza.
Monumentalny zamek i Kia XCeed... nie pasują do siebie. Jedno powstało z myślą o trwaniu przez stulecia, drugie jest produktem epoki, w której wszystko ma być szybkie, wygodne i dostępne natychmiast. Ale spójrzcie na zdjęcie i przyznajcie sami: kolor auta świetnie komponuje się z kolorem cegieł!


Między średniowieczem a współczesnym miastem

Ponieważ zrobiłem się nieco głodny, postanowiłem podjechać w okolice Wysokiej Bramy i poszukać czegoś do zjedzenia. W Lidzbarku Warmińskim nie jest to trudne – jest tutaj kilka miejsc z naprawdę dobrym jedzeniem.
Samochód zostawiłem właśnie pod Wysoką Bramą, parkując go pomiędzy innymi autami. Manewr ten ułatwiają oczywiście przednie czujniki parkowania i kamera cofania. Tutaj – podczas wyjeżdżania – mocno ułatwiła mi życie, zwłaszcza że dodatkowo Kia XCeed w wersji L i wyższej jest wyposażona w „system monitorowania ruchu pojazdów podczas cofania z funkcją automatycznego zatrzymania”. Najprościej mówiąc: auto ostrzega nas dźwiękiem, kiedy coś nadjeżdża z jednej lub drugiej strony naszego samochodu.
Obiekt powszechnie nazywany Wysoką Bramą jest w rzeczywistości przedbramiem nieistniejącej już bramy miejskiej. Późnogotycką budowlę wzniesiono najprawdopodobniej w latach 1466-1478, podczas modernizacji lidzbarskich fortyfikacji. Przedbramie, wyposażone w dwie półokrągłe baszty, należy do najbardziej monumentalnych zabytków tego rodzaju na Warmii. Jego górną część przebudowano około 1850 roku.
Przejście przez bramę prowadzi nas w kierunku starego miasta, choć – niestety – dominuje tutaj zabudowa powojenna. W 1945 r. zniszczonych lub spalonych zostało około 80% zabudowy Lidzbarka, przy czym szczególnie mocno ucierpiało właśnie historyczne centrum miasta. W miejscu części dawnych kamienic w kolejnych dekadach po II wojnie światowej pojawiła się współczesna zabudowa mieszkaniowa, w tym bloki. Dawny Rynek, czyli obecny pl. Wolności odbudowywano od drugiej połowy lat 50. i w latach 60.


Śladami Ignacego Krasickiego

Skoro mowa była o biskupach warmińskich, to nie sposób pominąć „Księcia Poetów” – biskupa Ignacego Krasickiego i jego oranżerii. Powstała ona na bazie istniejącego wcześniej pawilonu ogrodowego. Krasicki rozbudował go i nadał mu zasadniczo dzisiejszą barokowo-klasycystyczną formę.
Otaczały ją słynne ogrody biskupie – miejsce wypoczynku i spotkań, a zarazem jedna z pasji Krasickiego. W XVIII wieku hodowano tu również egzotyczne rośliny, a nawet ananasy. Dziś w zabytkowym obiekcie działa Oranżeria Kultury – miejsce będące kameralnym centrum życia kulturalnego i edukacyjnego miasta. Odbywają się tu koncerty, wystawy, spotkania autorskie, wykłady i warsztaty, a szczególne miejsce zajmują inicjatywy poświęcone historii Lidzbarka Warmińskiego i Ignacemu Krasickiemu.


Lidzbark zwalnia nad Łyną

Wróćmy jednak do codzienności lub po prostu współczesności. Lidzbark Warmiński przynależy do międzynarodowej sieci miast „dobrego życia” – Cittaslow – która powstała we Włoszech w 1999 roku. Jej idea zakłada, że miasto powinno rozwijać się w sposób poprawiający jakość życia mieszkańców, a nie wyłącznie dążyć do szybkiego wzrostu.
Stąd takie miejsca jak bulwary nad rzeką Łyną. Jest to jedna z części miasta, gdzie możemy wyjść na spokojny spacer, usiąść na ławce, popatrzeć na rzekę, czy nawet czasami posłuchać kameralnych koncertów, gdyż znajduje się tutaj scena z widownią. Idąc nad Łynę, doszedłem do wniosku, że dobry samochód podczas wycieczki jest potrzebny również po to, żeby można było o nim na chwilę zapomnieć. Dlatego zabrałem najpotrzebniejsze rzeczy z bagażnika (jego pojemność to 426 litrów, a po złożeniu tylnych siedzeń zwiększa się do 1378 litrów) i poszedłem na spacer.
Bulwary łączą rekreacyjny charakter nadrzecznej przestrzeni z historią i spokojną atmosferą Lidzbarka. Kilka chwil w otoczeniu zieleni, z widokiem na lidzbarskie kamienice wystarczyło, aby nabrać sił i ruszyć w dalszą drogę.


Nowe oblicze Lidzbarka Warmińskiego

Jeszcze godzinę temu byłem w świecie gotyckiego zamku i Ignacego Krasickiego. Teraz XCeed zatrzymuje się jakby w zupełnie innym mieście. Przy ulicy Uzdrowiskowej zamiast czerwonej cegły pojawia się drewno, zieleń i charakterystyczna konstrukcja tężni. Od 2026 roku nie jest to już tylko kolejna atrakcja miasta. Lidzbark Warmiński oficjalnie dołączył do grona polskich uzdrowisk. Powstał tu przede wszystkim zakład uzdrowiskowy, a także Pawilon Zdrowia nad Żabim Stawem, który wraz z tężniami tworzy serce miejskiej strefy uzdrowiskowej. Jest to też punkt wypadowy do Doliny Symsarny. Dlatego gaszę silnik i ruszam w dół, w stronę Symsarny. Tu zamiast ulic są leśne ścieżki i drzewa, strome zbocza i wijąca się pomiędzy nimi rzeka.


Czas na komfort i chwilę relaksu

Choć Termy Warmińskie powstały wcześniej niż zabudowa uzdrowiskowa, to jednak świetnie wpisują się w klimat współczesnego miasta, z całą jego turystyczną i rekreacyjną częścią. Wprawdzie wokół term narosło wiele kontrowersji i nie mają one łaskawej prasy, to jedno jest pewne – można tu zrelaksować się, spędzić czas na zabawie i rozrywce, ciesząc się wodnymi atrakcjami.
To doskonały przerywnik w mojej podróży, który posłużył mi głównie do tego, żeby skupić się na tym, co podnosi komfort podróżowania w Kia XCeed. Co mnie zaskoczyło? Prezentowana wersja ma podgrzewane przednie fotele (naprawdę wygodne) i podgrzewaną kierownicę. I choć to coraz częstsze wyposażenie samochodów tej klasy (zwłaszcza w bogatszych wersjach), to tutaj zwyczajnie nie spodziewałem się tego. A z własnego doświadczenia wiem, że podgrzewane siedzenie i kierownica zimą (a ta ostatnia była przecież dość mroźna) naprawdę robią robotę – zwłaszcza gdy nie mamy garażu. Oczywiście jest także dwustrefowa automatyczna klimatyzacja, w tej wersji także z funkcją odparowywania przedniej szyby.
Uwagę przykuwa dyskretny wyświetlacz, który nie jest „choinką” z mnóstwem powiadomień i innych światełek. Wyświetlają się na nim wszystkie niezbędne informacje, które nie rozpraszają kierowcy.


Z górki i z manetkami przy kierownicy

Może nie wszyscy turyści odwiedzający Lidzbark Warmiński wiedzą, że zaraz po drugiej stronie term znajduje się Krzyżowa Góra. Miejsce to niegdyś tętniło życiem, oczywiście w zimie. Był tu wyciąg narciarski, trasy zjazdowe, pracowały armatki śnieżne i ratrak, działała nawet restauracja, w której można było napić się gorącej herbaty. Niestety, coraz cieplejsze zimy zakończyły ten rozdział historii miasta.
Ale stroma góra pozwoliła mi wypróbować manetki do zmiany biegów, w które wyposażony był testowany przeze mnie model Kii XCeed. Umieszczone przy kierownicy manetki pozwalają w każdej chwili przejąć kontrolę nad zmianą przełożeń – bez odrywania rąk od kierownicy. Przydaje się to zarówno podczas wyprzedzania, gdy chcemy szybko zredukować bieg i uzyskać lepsze przyspieszenie, ale też podczas zjazdów, gdy niższy bieg pozwala skuteczniej hamować silnikiem.


Ostatni przystanek i czas na podsumowanie

Rano XCeed był po prostu samochodem, którym przyjechałem do Lidzbarka. Wieczorem patrzyłem na niego trochę inaczej. Był miejscem, z którego na nowo poznawałem znane mi uliczki. Miejscem na kawę – pomiędzy kolejnymi przystankami. Środkiem transportu między gotyckim zamkiem, śladami Krasickiego i współczesnym Lidzbarkiem. I być może właśnie tak powinno się patrzeć na samochody? Nie pytając wyłącznie, ile mają koni mechanicznych, ale czy dobrze wpisują się w takie nasze, zwyczajne życie.
Ta myśl naszła mnie podczas odwiedzin ostatniego punktu na liście: plaży nad Jeziorem Wielochowskim. Latem były tu tłumy mieszkańców i gości, zwłaszcza gdy dopisywała pogoda (tak, wiem, nie było wiele tych dni...). Ale to dobre miejsce o każdej porze roku. Także zimą, bo jest idealne do morsowania!
Czy Kia XCeed to auto idealne? Do jazdy w pojedynkę lub w parze – na pewno. Przy większej liczbie osób mogłoby być nieco ciasno na tylnej kanapie i mógłby pojawić się problem z większą ilością bagaży.
Auto na pewno dobrze przyspiesza, dobrze trzyma się w zakrętach i łagodnie pokonuje nierówności na drodze.
Zaś jeśli chodzi o zużycie paliwa, to na pewno trzeba wyczuć ten samochód.  Jeśli jedziemy ostrożnie, delikatnie i nie szarżujemy, osiągnięcie zużycia paliwa na poziomie 6 litrów nie będzie niczym trudnym. Nieco bardziej dynamiczna jazda i gwałtowniejsze przyspieszenia spowodują, że zużycie wzrośnie nawet do 8 litrów.
Mi udzielił się „klimat slow life” Lidzbarka Warmińskiego – miasteczka żyjącego w rytmie Cittaslow. Dlatego również za kierownicą nie musiałem się spieszyć, a na koniec bez większych obaw mogłem zajechać na stację paliw.
 

Kia XCeed do testu dzięki RTS

Dziękuję firmie RTS (dealer marek Renault, Dacia, Nissan i Kia) za wypożyczenie samochodu i możliwość sprawdzenia auta w różnych warunkach – i w różnych miejscach.

Więcej informacji na temat aut dostępnych w salonie RTS w Elblągu znajdziecie na stronie internetowej rts.elblag.pl

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama