Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Wave - monitoring
Reklama Pomorska Szkoła Wyższa
Zalew Wiślany. Silnik odmówił posłuszeństwa

Awaria łodzi na Zalewie Wiślanym. Straż Graniczna ruszyła na pomoc rodzinie

Awaria silnika podczas wieczornego rejsu na Zalewie Wiślanym. Dzięki szybkiej interwencji funkcjonariuszy Straży Granicznej sześcioosobowa załoga, w tym dwoje małych dzieci, bezpiecznie wróciła do portu.
Awaria łodzi na Zalewie Wiślanym. Straż Graniczna ruszyła na pomoc rodzinie
Strażnik graniczny wraz z załogą, której udzielono pomocy na Zalewie Wiślanym

Autor: KDSG

Wieczorny rejs po Zalewie Wiślanym zakończył się nieoczekiwaną akcją ratunkową. Niewielka łódź z sześcioma osobami na pokładzie, w tym dwojgiem małych dzieci, straciła możliwość manewrowania po awarii silnika. Dzięki szybkiej reakcji funkcjonariuszy z Kaszubskiego Dywizjonu Straży Granicznej wszyscy uczestnicy rejsu bezpiecznie wrócili na ląd.

Do zdarzenia doszło w niedzielny wieczór w rejonie miejscowości Różaniec (gmina Braniewo). Podczas patrolowania Zalewu Wiślanego załoga jednostki SG-047 otrzymała od dyżurnego Wachty Portowej w Starej Pasłęce informację o łodzi, która z powodu awarii silnika nie mogła samodzielnie wrócić do portu. Na polecenie dowódcy Bazy Jednostek Pływających w Starej Pasłęce funkcjonariusze natychmiast skierowali się do miejsca zdarzenia.

Po dotarciu na miejsce okazało się, że kierownik jednostki – mimo wielu prób – nie był w stanie uruchomić silnika. Na pokładzie znajdowało się sześć osób, w tym dwoje dzieci w wieku sześciu i siedmiu lat. Ze względu na wieczorną porę i spadającą temperaturę najmłodsi pasażerowie zaczęli wykazywać oznaki wychłodzenia.

Funkcjonariusze Straży Granicznej przeprowadzili sprawną akcję ratunkową. Dwoje dorosłych wraz z dziećmi zostało przetransportowanych na pokład jednostki SG-047, gdzie mogli się ogrzać i bezpiecznie oczekiwać na zakończenie działań. Uszkodzoną łódź odholowano do portu w Nowej Pasłęce. Na szczęście żadna z osób nie odniosła obrażeń i nikt nie wymagał pomocy medycznej.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama