Jak informuje Radio Olsztyn, prokuratura umorzyła śledztwo dotyczące wybuchu gazu, do którego doszło w listopadzie ubiegłego roku w jednym z bloków mieszkalnych w Braniewie. W wyniku eksplozji zginęła 74-letnia mieszkanka lokalu.
Postępowanie prowadzone było pod kątem sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu i mieniu w wielkich rozmiarach. Jak ustalili śledczy, do wybuchu doszło najprawdopodobniej wskutek nieprawidłowego użytkowania kuchenki gazowej zasilanej z butli. Zgromadzony materiał dowodowy wskazuje na ingerencję w instalację oraz niewłaściwe podłączenie butli, co doprowadziło do jej rozszczelnienia i nagromadzenia się gazu w mieszkaniu.
Biegły powołany w sprawie ocenił, że do rozszczelnienia instalacji doszło podczas wykonywania przez lokatorkę bliżej nieokreślonych czynności przy urządzeniu. Prokuratura podkreśla jednocześnie, że nie ma dowodów na udział osób trzecich. Śledczy nie wykluczyli całkowicie, że niektóre elementy instalacji — kuchenka lub reduktor — mogły nie działać prawidłowo, jednak według opinii biegłego ewentualne usterki nie były bezpośrednią przyczyną wycieku gazu.
Oddzielnie analizowana będzie kwestia przeglądów technicznych budynku. Materiały w tym zakresie zostały przekazane do Prokuratury Rejonowej w Działdowie.
Przypomnijmy: do eksplozji doszło w listopadzie 2025 r., w mieszkaniu na czwartym piętrze wielorodzinnego budynku przy ul. Plac Strażacki. Siła wybuchu zniszczyła część ścian lokalu. Poszkodowana kobieta z rozległymi oparzeniami trafiła do szpitala, gdzie zmarła po kilku dniach.










Napisz komentarz
Komentarze