Czy grupa licealistów może wywołać łzy na twarzy dorosłych? Tak, może. „To takie dobre łzy” – mówiła jedna z osób, oglądających „Stowarzyszenie umarłych poetów”, w którym zagrała młodzież z Liceum Ogólnokształcącego im. F. Nowowiejskiego w Braniewie.
Nie będzie to recenzja obiektywna. Piszący te słowa jest tatą dwójki aktorów grających w tym spektaklu. Stąd też nie będę konkretnie opisywał, co, kto i jak zaprezentował na scenie. Bo nie o to w tym chodzi. Powiem tylko: mamy wyjątkowo piękną młodzież!
„Scena” to też trochę na wyrost – uczniowie grali w szkolnej auli. A – moim zdaniem – aż się prosi, żeby takie przedstawienie pokazać na prawdziwej scenie, choćby w Braniewskim Centrum Kultury. Może kiedyś?
Ale wróćmy do spektaklu. Większość z nas zna zapewne ten tytuł z filmu, w którym główną rolę zagrał Robin Williams. Co ciekawe – dopiero na podstawie scenariusza do filmu powstała książka. W dużym skrócie to opowieść o poezji, miłości, chęci czerpania z życia pełnymi garściami (któż z nas nie zna okrzyku „carpe diem!”?), ale też jest to opowieść o łamaniu sztywnych konwenansów, kruszeniu bezsensownych zasad i o tym, aby robić w życiu to, co kochamy. Ale czy za cenę życia...?
W sztuce głównym bohaterem jest John Keating, „Kapitan”. Nauczyciel, którego sposób uczenia wyłamuje się ze szkolnych norm tradycyjnej, szacownej szkoły. Norm, w które wbite są dzieciaki z tzw. dobrych domów. Takie, którym rodzice kształtują przyszłość. I – niestety – także teraźniejszość.
I na tym najbardziej skupiałem się, oglądając spektakl wystawiony przez braniewską młodzież. Na tym, jak patrzymy na nasze dzieci. Jak bardzo nieraz ingerujemy w ich wybory. Nie widząc w nich młodych ludzi, którzy mają prawo podążać swoją drogą, tylko maszyny (tu, w spektaklu, to „mechaniczne” podejście do edukacji jest nawet pokazane!), zaprogramowane na osiągnięcie określonego przez rodziców celu.
Nie sposób nie wrócić znów do filmowego „Stowarzyszenia...”. Robin Williams także był człowiekiem sukcesu. Światowej klasy aktorem, na którego koncie było wiele nagród – Oscar, nagrody Grammy i Złote Globy. Dopiero po jego samobójczej śmierci dowiedzieliśmy się, że chorował na depresję. Depresję, którą tak skutecznie ukrywał przed całym światem. Wiemy, że chorował także na inne, nieuleczalne choroby, które w połączeniu z napadami lęku, halucynacjami, problemami z pamięcią doprowadziły do najtragiczniejszej decyzji – o samobójstwie.
Według danych co czwarty polski nastolatek ma myśli samobójcze. Ile z nich jest spowodowanych przez nas – dorosłych? Przez nasze rozbuchane nadzieje, albo przez nasze życiowe porażki, które chcemy sobie zrekompensować planowaniem życia naszych dzieci?
Przyjdźcie do liceum w czwartek, 15 stycznia i obejrzyjcie ten spektakl. Gwarantuję – też będziecie ocierać łzy. Może nawet nie ukradkiem. A później popatrzcie na swoich nastolatków. I przytulcie. Bo może właśnie bardziej tego potrzebują, niż kolejnych godzin korepetycji.
„Stowarzyszenie umarłych poetów”
Miejsce: aula LO w Braniewie, ul. Sikorskiego 15
15 stycznia (czwartek), godz. 18:00
Wstęp bezpłatny.
Ze względu na ograniczoną liczbę miejsc organizatorzy proszą o wcześniejsze, telefoniczne potwierdzenie obecności w sekretariacie szkoły pod numerem 55 243 23 62.













Napisz komentarz
Komentarze