Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Biuro Rachunkowe Orion Magdalena Rogaczewska
Reklama Pomorska Szkoła Wyższa

Żałośnie zawodził. Nie pomógł mu nikt

Każdy człowiek, jeśli jest świadkiem sytuacji, w której jakakolwiek żywa istota potrzebuje pomocy, powinien pomóc. To naturalny odruch ludzki. Co dzieje się z ludźmi, że ignorują czyjeś cierpienie, przechodzą obojętnie, gdy ktoś traci nagle życie? I to wszystko kilka metrów od pięknych, zadbanych domów.
Żałośnie zawodził. Nie pomógł mu nikt

Autor: © OTOZ Animals

Ulica Sportowa w Braniewie to nowa uliczka, na której stoją zadbane, piękne i nowe domy. Kilka metrów od zabudowań płynie w wąskim, głębokim na dwa metry wąwozie strumyk. Do strumyka jest utrudniony dostęp, ponieważ porastają go wysokie i kłujące krzaki.

W strumyku, kilka metrów od domów leżał stary, mały pies. Pies był ślepy, osłabiony i nie mógł wydostać się na brzeg. Z czasem jego stan się pogarszał, zaczęły żerować na nim roje much. Osłabiony, nie mający siły poruszyć się psiak wciąż skomlał, szczekał, wołał w ten sposób o pomoc. Nie zareagował nikt.

Dopiero dzisiaj, kobieta przechodząca ulicą do położonego blisko Podgórza, zaniepokojona coraz słabszym skomleniem psa, postanowiła do nas zadzwonić. Wcześniej poprosiła o pomoc przejeżdżającego na rowerze mężczyznę. Usłyszała od niego, że ten pies tak zawodzi od tygodnia, po czym nie zatrzymując się rowerzysta pojechał dalej.

Kiedy na miejsce przyjechali inspektorzy z braniewskiego OTOZ Animals stan Czarusia – bo tak nazwano psiego staruszka – był już bardzo zły. Pies nie miał siły stać o własnych siłach. Nad nim i po nim żerowało mnóstwo much. Muchy złożyły również na jego ciele larwy. W lecznicy weterynaryjnej Braci Mniejszych otrzymał troskliwą pomoc. Został również wykąpany, po to by oczyścić jego skórę i odpchlony.

Nie wiadomo, czy pies przeżyje. Jest bardzo słaby. Najbliższe dni będą decydujące. W tej chwili jest pod opieką Animalsów, leczenie będzie trwało jeszcze przez jakiś czas.

Nie wiadomo jak pies znalazł się w rowie, do którego trudno się dostać. Wszedł sam, czy ktoś go wrzucił? Jedno jest pewne – gdyby dzisiaj nie otrzymał pomocy, jutro już by nie żył.

 

Znasz właściciela?
Jeśli wiecie, do kogo należy psi staruszek, skontaktujcie się z OTOZ Animals pod numerem tel. 781 015 201.

 

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama