Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Green Stuff Braniewo
Reklama Kia Niro
Braniewo. Młody tenisista potrzebuje wsparcia

Od Braniewa po międzynarodowe korty. Franek Goerick potrzebuje wsparcia, by sięgnąć wyżej

Zaczynał od dwóch treningów tygodniowo w Braniewie. Dziś Franek Goerick zdobywa punkty w międzynarodowym rankingu tenisowym. Aby rozwijać karierę, potrzebuje jednak finansowego wsparcia.
Od Braniewa po międzynarodowe korty. Franek Goerick potrzebuje wsparcia, by sięgnąć wyżej
Same treningi nie wystarczą – potrzebne są jeszcze pieniądze, aby rozwijać się i rywalizować z innymi zawodnikami

Autor: Archiwum zawodnika

Franek Goerick swoją przygodę z tenisem zaczynał w Braniewie od dwóch treningów tygodniowo w szkolnej sali gimnastycznej. Dziś nastolatek trenuje w Łodzi, ma za sobą ponad 600 rozegranych meczów, sukcesy w mistrzostwach Polski oraz starty w międzynarodowych turniejach.

Kolejnym etapem jego sportowej drogi jest regularna rywalizacja w cyklu ITF i zdobywanie następnych punktów do międzynarodowego rankingu. To jednak wymaga nie tylko talentu i ciężkiej pracy, ale również coraz większych nakładów finansowych.
Franek zaczął trenować tenis w wieku siedmiu lat. Nie zaczynał w dużym ośrodku tenisowym. Pierwsze zajęcia odbywały się dwa razy w tygodniu na sali gimnastycznej w Szkole Podstawowej nr 6 w Braniewie, a następnie w hali Braniewskiej Akademii Tenisa.
O sportowej drodze młodego braniewianina opowiada jego mama, Anna Goerick.


Trudne początki i pierwsze sukcesy

Już jako ośmiolatek Franek wystąpił w swoim pierwszym turnieju w Elblągu. Później zaczął regularnie jeździć na zawody do Trójmiasta. Początki nie były łatwe. Młody zawodnik przegrywał z bardziej doświadczonymi rywalami, ale miał cechę, która szybko zaczęła procentować.
— Miał coś, co odróżniało go od reszty dzieciaków – charakter do walki. On się naprawdę nigdy nie poddawał. I to jest cecha, którą w tenisie trzeba mieć — mówi Anna Goerick.
Postępy przyszły szybko. W serii turniejów do lat 10 rozgrywanych w Trójmieście Franek wygrał większość zawodów. Kolejnym znaczącym wynikiem było 5. miejsce w singlu oraz 3. miejsce w deblu w Kozica Cup, określanym jako nieoficjalne mistrzostwa Polski krasnali.
Z czasem tenis wypełniał coraz większą część jego życia. Franek chciał startować niemal w każdy weekend, przechodził przez kolejne kategorie wiekowe i znalazł się w ścisłej krajowej czołówce. W kategorii do lat 12 zajmował 5. miejsce w Polsce.


W wieku 12 lat wyjechał z domu

Wraz ze wzrostem poziomu sportowego coraz większym problemem stawały się warunki do dalszego rozwoju w Braniewie. Brakowało przede wszystkim odpowiednio mocnej grupy treningowej, w której zawodnicy mogliby wzajemnie podnosić swój poziom.
Pojawiły się propozycje z czołowych klubów z południa Polski. Ostatecznie wybór padł na BKT Advantage Bielsko-Biała – klub, z którym związana jest m.in. Maja Chwalińska. Dla zaledwie 12-letniego Franka oznaczało to ogromną zmianę. Wyprowadził się z domu i przez pół roku mieszkał w budynku klubu, nad halami tenisowymi. Sam dojeżdżał do pobliskiej szkoły mistrzostwa sportowego.
Sportowo był to skok w zupełnie inny świat – profesjonalne treningi, polska i czeska kadra szkoleniowa oraz znacznie większe wymagania. Jednocześnie, jak przyznaje jego mama, dla dwunastolatka była to bardzo trudna szkoła życia.
Pobyt w Bielsku-Białej przyniósł jednak również jeden z największych dotychczasowych sukcesów Franka – złoty medal Drużynowych Mistrzostw Polski zdobyty z BKT Advantage.


Elbląg, Mrągowo i Bartąg

Po pół roku Franek wrócił na północ Polski. Trenował kolejno w Elblągu i Mrągowie. W tym drugim przypadku współpraca początkowo wyglądała obiecująco, jednak z czasem relacja z trenerem przestała się układać.
— Widziałam, że za chwilę Franek rzuci tenis, bo to się przestaje kleić. Wiedziałam, że muszę szybko znaleźć coś innego — wspomina pani Anna.
Kolejnym przystankiem był Bartąg pod Olsztynem. Franek trafił pod opiekę doświadczonego trenera, który prowadził grupę zawodników. Decyzja zapadła błyskawicznie. Niewielką siłownię w hali tenisowej przerobiono na pokój i od 1 marca, w połowie siódmej klasy, młody braniewianin zamieszkał w Bartągu.
Trenował tam około półtora roku. Równocześnie cały czas uczył się w normalnym trybie. Rodzina nie zdecydowała się na nauczanie domowe, choć – jak zauważa mama Franka – wśród młodych zawodników jest to częste rozwiązanie.
W Bartągu ponownie pojawił się jednak problem odpowiedniej grupy treningowej. Część zawodników, stając przed wyborem szkoły średniej, nie zdecydowała się na dalszą drogę w kierunku zawodniczego tenisa. Trener zasugerował, że Franek potrzebuje kolejnej zmiany, jeśli ma dalej się rozwijać.


Międzynarodowe doświadczenie

W tym czasie młody tenisista zdobywał doświadczenie również poza Polską. Trenował w Hiszpanii i startował w europejskich turniejach. W cyklu Tennis Europe rywalizował m.in. w Norwegii, na Litwie i Łotwie, a w Estonii, Grecji i Czechach docierał do ćwierćfinałów.
Pojawiły się także pierwsze starty w turniejach ITF – m.in. w Poznaniu, Michałówku i Bytomiu. Równocześnie Franek odnosił sukcesy w kraju. Oprócz złota Drużynowych Mistrzostw Polski zdobył brązowy medal mistrzostw Polski w deblu, wielokrotnie stawał na podium turniejów ogólnopolskich i wygrywał zawody rangi Super Serii.
Rozpoczęły się też poszukiwania miejsca, które zapewni mu odpowiednie warunki do dalszego rozwoju już na etapie szkoły średniej. Były treningi w Łodzi i kolejne pobyty w akademiach w Hiszpanii. Ostatecznie wybór padł na AZS Łódź.


Łódź dała nowy impuls

W czerwcu ubiegłego roku Franek rozpoczął treningi w AZS Łódź. Przed rozpoczęciem roku szkolnego zapadła decyzja, że zostanie tam na stałe. Do ostatniej chwili nie było jednak pewności, czy uda się znaleźć szkołę pozwalającą pogodzić treningi z normalną, stacjonarną nauką. Ostatecznie rozpoczął naukę w liceum sportowym.
Codzienność wymaga od niego dużej samodzielności. Obiady je w szkole, natomiast śniadania i kolacje przygotowuje sam. Sam również pierze i zajmuje się codziennymi obowiązkami, łącząc je ze szkołą oraz intensywnymi treningami.
— Jesteśmy bardzo zadowoleni z postępu. Idzie to piorunująco. Tam są fachowcy — podkreśla mama zawodnika.
Duże znaczenie ma nie tylko sam trening tenisowy, ale również przygotowanie motoryczne i lekkoatletyczne. Jest ono szczególnie istotne w okresie intensywnego wzrostu młodego zawodnika. Sztab zwraca uwagę zarówno na rozwój fizyczny, jak i profilaktykę kontuzji.
Efekty są widoczne również w wynikach. W Ogólnopolskim Turnieju Klasyfikacyjnym U18 Super Serii w Uniejowie Franek zajął 3. miejsce zarówno w singlu, jak i deblu.
Łącznie w swojej dotychczasowej karierze rozegrał 622 mecze, z których wygrał 395.


Pierwsze punkty w rankingu ITF

Kolejny ważny krok Franek zrobił podczas turnieju ITF J30 w Bielsku-Białej, gdzie zdobył pierwsze punkty do międzynarodowego rankingu ITF.
To otwiera następny etap jego sportowej drogi. Aby jednak systematycznie poprawiać pozycję w rankingu, potrzebne są regularne starty. W przypadku młodego zawodnika oznacza to także wyjazdy zagraniczne, niekiedy do odległych krajów. Wybór turniejów jest elementem strategii – zawodnik i trenerzy analizują, gdzie ma największe szanse na zdobycie kolejnych punktów.
Im wyższa pozycja w rankingu, tym łatwiejszy może być dostęp do kolejnych turniejów. Zawodnik nie musi wówczas za każdym razem przebijać się przez eliminacje i może częściej dostawać się bezpośrednio do turniejów głównych. Zanim jednak do tego dojdzie, trzeba zbudować odpowiednią pozycję rankingową, a to wymaga zaplanowanego kalendarza startów i dużego budżetu.


Tenis kosztuje kilkanaście tysięcy miesięcznie

To właśnie finanse stają się dziś największą barierą w dalszym rozwoju młodego braniewianina. Według Anny Goerick miesięczne wydatki związane ze szkoleniem syna wynoszą około 13-15 tys. zł. Nie obejmuje to wszystkich kosztów. Sam udział w weekendowym turnieju w Polsce, nawet przy oszczędnym wariancie, oznacza wydatek co najmniej około 1,2 tys złotych.
Dlatego rodzina ograniczyła liczbę startów, a dostępne środki przeznacza przede wszystkim na trening. W przypadku rywalizacji międzynarodowej potrzebny jest jednak dodatkowy, osobny budżet na podróże i udział w turniejach. Bez regularnych startów trudno będzie zdobywać kolejne punkty ITF i wykorzystać efekty codziennej pracy treningowej.
Rodzina szuka więc mecenasa, sponsora lub innych osób i podmiotów, które mogłyby wesprzeć dalszy rozwój zawodnika.
Sportowe predyspozycje Franek ma również w rodzinie – jego babcia była wicemistrzynią Polski w tenisie. Same geny i talent jednak nie wystarczą. Na tym poziomie potrzebne są profesjonalny trening, odpowiedni sztab, regularna rywalizacja i pieniądze pozwalające zaplanować sezon.

Wesprzyjmy młodego zawodnika!

Historia Franka Goericka zaczęła się od dwóch treningów tygodniowo w Braniewie. Później były pierwsze turnieje w Elblągu i Trójmieście, Bielsko-Biała, Elbląg, Mrągowo, Bartąg, treningi w Hiszpanii i międzynarodowe turnieje w kilku krajach Europy. Dziś jest Łódź, 622 rozegrane mecze, 395 zwycięstw, medale mistrzostw Polski i pierwsze punkty ITF. Następnym krokiem ma być regularna rywalizacja międzynarodowa – pod warunkiem, że uda się znaleźć środki, które pozwolą talent i lata treningów przełożyć na kolejne sportowe szanse.

Wsparcia można udzielić wpłacając pieniądze na Zrzutka.pl


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama