Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Biuro Rachunkowe Orion Magdalena Rogaczewska
Reklama Pomorska Szkoła Wyższa
Reklama Nissan Juke

Uczestniczki OnkoRejsu zawitają do Braniewa

Idą, by pokazać, że z chorobą nowotworową można żyć, że trzeba walczyć ze słabościami i przekraczać granice. Idą także po to, by mówić, jak ważna jest profilaktyka i okresowe badania diagnostyczne, a wczesne wykrycie raka daje szansę na wyleczenie.
Uczestniczki OnkoRejsu zawitają do Braniewa

Autor: Anna Dembińska / portEl.pl

Uczestniczki OnkoRejsu Granicami Polski wyruszyły pieszo w trasę trzy dni temu. Ich przygoda rozpoczęła się w Krynicy Morskiej, skąd udały się do Kątów Rybackich. Potem obrały kierunek na Marzęcino, z Marzęcina trafiły do Elbląga, gdzie spędziły nocleg u mamy jednej z uczestniczek wyprawy. Dziś w dobrych nastrojach, wyspane i wypoczęte ruszyły do Kadyn. A wszystko po to, by pokazać światu, że z chorobą nowotworową można normalnie żyć, a nawet więcej — można przekraczać swoje słabości i granice i wzajemnie wspierać siebie w chorobie.

— Jest to pierwszy marsz granicami Polski — mówi Monika Puchowska, koordynatorka trasy nr 6. — Dzięki akcji chcemy uaktywnić osoby z problemami onkologicznymi. Chcemy przekonać innych, że choroba nie musi izolować i prowadzić do samotności, a wręcz przeciwnie — powinna budzić ludzką solidarność i jednoczyć ludzi. W końcu chcemy powiedzieć ludziom, jak ważna jest profilaktyka, że warto się badać.

OnkoRejs Granicami Polski ruszył w ostatnią niedzielę. W ciągu tygodnia każda z 34 grup pokona 100-kilometrowy odcinek granicami Polski. W marszu biorą udział osoby chore na raka, które pokonały chorobę oraz wspierające je osoby zdrowe.

Odbyły się też trzy OnkoRejsy po Morzu Bałtyckim. W jednym z nich uczestniczyła elblążanka Bożena Bilewicz, która dziś przyszła spotkać się ze swoimi koleżankami tuż przed wymarszem.

— Popłynęliśmy na Zawiszy Czarnym najpierw do Kłajpedy, gdzie spotkaliśmy się z organizacją wspierającą osoby chore na raka, potem na Łotwę, potem obraliśmy kierunek na Hel — opowiada pani Bożena. — Okazuje się, że w Polsce jest znacznie więcej organizacji zajmujących się sprawami onkologicznymi.

Uczestnicy OnkoRejsu Granicami Polski przemierzają dziennie 20 kilometrów. Nocują w pensjonatach, hotelach, u znajomych. Na trasie rozmawiają o ważnych sprawach, podśpiewują, śmieją się i żartują, nawet zbierają grzyby w okolicznych lasach.
— Wczoraj spacerowaliśmy 11 km w deszczu. Życzymy więc sobie, by już więcej nie padało, ale też by nie było upałów — mówią Anna Gwoździńska i Monika Puchowska.

Przed uczestniczkami marszu wyprawa do Kadyn, Tolkmicka i Fromborka. Marsz zakończą w sobotę w Braniewie.
— Chcemy pokazać, że z chorobą da się żyć i dokonywać rzeczy, które nie są łatwe nawet dla w pełni zdrowego człowieka, że można i warto pokonywać własne słabości i życiowe ograniczenia, by czerpać radość z każdego dnia — mówią zgodnie Monika Puchowska i towarzyszące jej koleżanki Anna Gwoździńska, Małgorzata Poraj-Górska i Katarzyna Zarzeczna.

Źródło: portEl.pl


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama